Dziecko w restauracji – przykra konieczność czy przyjemność?

dzieci dziecko w gastronomii miejsce przyjazne dzieciom

Dziś Dzień Dziecka – święto wszystkich małoletnich, którzy w tym dniu traktowani są w wyjątkowy sposób. Część rodziców przygotowała prezenty, a część zaplanowała inne atrakcje – ZOO, kino, długie spacery. Po drodze zgłodnieją, wejdą do restauracji czy kawiarni i… tu zapewne zaczną się schody.

kid-974181_1920

To czy wizyta z dzieckiem w restauracji będzie przyjemnością czy męczarnią zależy od kilku czynników. Pierwszym i najważniejszym jest samo dziecko – jeśli nie jest przyzwyczajone do przebywania wśród obcych ludzi, nie potrafi się sobą zająć chociaż przez chwilę i zachowywać w miarę grzecznie – wizyta może skończyć się szybciej niż się zaczęła. Dla każdej ze stron bilans zysków i strat będzie na minusie – dziecku będzie przykro, rodzice będą rozczarowani a restauracja nie zarobi na tych gościach, którzy też zapewne w tym samym składzie szybko do niej nie wrócą. Co mogą zrobić pozostali zainteresowani, by ułatwić dziecku pobyt w restauracji? Rodzice mogą je odpowiednio przygotować, uprzedzić o tym jak należy się zachować w takim miejscu, podać kolorowankę, kredki, książkę, ulubioną zabawkę. Zakłada to jednak konieczność wcześniejszego zaplanowania wizyty w lokalu, a często decyzje te podejmowane są spontanicznie. To rodzi konkluzję, że odpowiedzialność za samopoczucie młodego gościa w lokalu w głównej mierze ponosi właściciel – to on może w odpowiedni sposób zaplanować przestrzeń, atrakcje i menu, by dziecko czuło się tam wyjątkowo. Zadowolone dziecko, to zadowoleni rodzice, gotowi spędzić w lokalu więcej czasu i zostawić większy rachunek.

child-163794_1280

Jedno jest pewne – od kilku lat obserwujemy w gastronomii większe zainteresowanie młodym człowiekiem. Sam w sobie nie jest jeszcze klientem, nie dysponuje bowiem budżetem domowym (mowa o dzieciach, nie młodzieży), jego komfort ma jednak ogromne znaczenie w kontekście decyzji zakupowych rodziców. Restauracje, które w odpowiednim momencie to dostrzegły są z reguły bardziej oblegane, szczególnie w letnich miesiącach, na trasie rodzinnych spacerów. Te które w żaden sposób nie są przyjazne rodzinom z dziećmi dzielą się na dwie grupy – takie które robią to celowo, z myślą o wygodzie swoich dorosłych gości (np. typowo biznesowe miejsca, gdzie dzieci mogłyby tylko przeszkadzać) oraz takie, które mają dość staromodne podejście i w porę nie dostrzegły w dzieciach potencjału. Ocenę zasadności wyboru takiej drogi zostawiamy im samym – statystyki pokazują jednak, że rodziny z dziećmi coraz rzadziej gotują w domu, chętniej wychodzą i jedzą wspólnie na mieście, poruszając się szlakiem przyjaznych im miejsc, które polecają sobie nawzajem.

baby-84686_1920


Na co zatem zwracają uwagę rodzice podczas wizyty w restauracji?
Co sprawia, że razem z dziećmi chętniej wracają do niektórych miejsc, a inne omijają szerokim łukiem?

Na pierwszy ogień weźmy menu – koniec końców to dla niego przychodzimy do restauracji. Wśród wielu lokali nadal pokutuje tradycyjne podejście do jedzenia dla dzieci, którym do wyboru daje się tłuste frytki i kurczaka w panierce lub pizzę. I to w czasach kiedy wszystko jest fit, gluten free i eko. Tymczasem rodzice coraz większą uwagę przywiązują do tego czym karmimy ich pociechy. Opcji mamy naprawdę wiele – zdrowe i smaczne owsianki z owocami, dobre zupy, odżywcze makarony, smaczne gofry i naleśniki na wiele sposobów, także na zdrowszych niż pszenna mąkach – to wszystko przyrządzane z najlepszych składników, w ten sam sposób i z tym samym zamysłem i poszanowaniem smaków, co dla dorosłych.

Gluten-Free-Mini-Pancake-Skewers-3-of-4

Druga ważna sprawa, którą należy przemyśleć już na etapie projektowania lokalu – kącik dla dzieci. Super jeśli rozmiar i układ lokalu pozwala nam na wydzielenie miejsca dla dzieci. Jeśli nie – też nic straconego. Można próbować wygospodarować mikro przestrzeń np. malując jedną ze ścian farbą tablicową i wręczać dzieciom kredę, by po niej rysowały, albo ratować się drobnymi udogodnieniami, z których dzieci mogą korzystać przy stoliku. Wiele miejsc drukuje podkładki pod talerze w formie kolorowanek i czekającym na posiłek dzieciom podaje kredki. Niewielki koszt, a efekt i zadowolenie młodych gości murowane. Inne możliwości to gry planszowe, książeczki, kolorowanki, choć niektóre miejsca idą znacznie dalej i udostępniają dzieciom… tablety do zabawy podczas oczekiwania na posiłek (tak robią wybrane restauracje McDonalds).

restaurant-1991934_1920

Salka zabaw i menu to nie wszystko – przyjazne dzieciom lokale konkurują ze sobą także innymi udogodnieniami – miło jeśli w lokalu jest przewijak (montowany na ścianie lub wolnostojący). Niektóre miejsca oferują rodzicom także „zestaw ratunkowy” w postaci husteczek nawilżanych, pieluch na zmianę i innych przydatnych drobiazgów, co jest mile widziane przez rodziców.

Na koniec absolutny „must have” lokalu, który chce być miejscem przyjaznym dzieciom. Można mieć wspaniałą salkę zabaw, świetne menu dziecięce i tonę zabawek – bez odpowiedniego nastawienia pracowników lokalu, bez uśmiechu, dużej dozy tolerancji i zainteresowania młodym człowiekiem, to wszystko odpowiednio nie zagra. Jeśli będziemy dzieci traktować jako zło konieczne, one to wyczują, a ich rodzice poczują się dotknięci i będą szukać innych miejsc, gdzie dzieci będą traktowane z szacunkiem. To trudna sztuka połączyć interesy dorosłych i dzieci w jednym, często niewielkim lokalu. Nie ulega jednak wątpliwościom, że wychodzi na dobre każdej ze stron. Zajęte zabawą, najedzone dzieci są po prostu szczęśliwsze i grzeczniejsze, ich rodzice zadowoleni, a dorośli, którzy przebywają w restauracji bez dzieci mogą w spokoju zjeść posiłek.

W dobie ogromnej konkurencji na rynku gastronomicznym warto szukać czynników, które nas wyróżnią i przyciągną gości. Jak pokazują statystyki rodzice z dziećmi nie chcą już potulnie siedzieć w domach, chcą wychodzić na miasto i są gotowi wydać więcej, by trafić do lokalu przyjaznego dzieciom. Te wszystkie wymienione wyżej zabiegi sprawiają, że rodzice z dziećmi czują się w restauracji lub kawiarni jak mile widziani goście, a nie intruzi. Dzięki temu wracają i polecają lokal innym znajomym. Czy warto? Wydaje się, że jak najbardziej – niewielkim nakładem można naprawdę wiele zyskać.