Fast foody to przeszłość? Nurt „slow” podbija kolejne dziedziny życia

Grupa Slow slow fashion slow food Slow Market Targi Slow Fashion

Nie tak dawno, wzorem Zachodu, zachwycaliśmy się wszystkim co szybkie, tanie, ogólnodostępne, najchętniej z zagraniczną metką. Na ulicach królowały fast foody, budki z chińskimi ubraniami i płytami. Z pozoru tanie produkty okazywały się nietrwałe – ubrania „wyglądały” tylko do pierwszego prania, a jedzenie było bezwartościowe. Polacy szybko zaczęli zauważać, że nie opłaca się oszczędzać na tych produktach, bo z powodu ich niskiej jakości pogarsza się ich samopoczucie, kiepsko wyglądają, i wcale nie jest tak tanio jak się wydawało, bo produkty te są nietrwałe. Na fali tych obserwacji niektórzy Polacy od kilku lat kupują bardziej świadomie. Zawiązały się ciekawe inicjatywy zrzeszające i wspierające polskich twórców, projektantów, producentów. O idei slow, która stoi w kontrze do szybkich, tanich i byle jakich produktów, rozmawiamy z Magdaleną Buczak – Project Managerem w Grupie Slow, odpowiedzialną za projekty: Slow Fashion, Slow Weekend oraz kulinarny projekt Slow Market.

Skąd wziął się pomysł na stworzenie Grupy Slow ? Kiedy doszliście do wniosku, że warto ruszyć z taką inicjatywą?

Targi Slow Fashion (15)

Grupa Slow powstała z chęci promowania polskich twórców. Pokazujemy szerokiemu gronu odbiorców, że to co jest produkowane w Polsce wcale nie jest gorsze od tego z zagranicy. Wręcz przeciwnie – często prezentujemy o wiele lepszą jakość niż to co możemy znaleźć w centrum handlowym. By odpowiednio promować tę ideę postanowiliśmy organizować duże imprezy w Warszawie – pierwsze targi Slow Fashion miały miejsce w Domu Braci Jabłkowskich, za to kolejne odbywają się dwa razy do roku na PGE Narodowym. Początek wiosny oraz jesieni to nieprzypadkowe daty – na naszych wydarzeniach projektanci prezentują swoje premierowe kolekcje.

Targi Slow Fashion (23)

Mottem Targów Slow Fashion  jest „Kupuj lepsze ubrania”. Porównujemy to hasło trochę do idei slow foodu, czyli jeśli na co dzień czytasz etykiety na opakowaniach jedzenia, rób to także w przypadku ubrań – czytaj metki, by wybierać dobre jakościowo produkty, które będą Ci dłużej służyć. Jeżeli kupujesz produkty od polskiego rolnika lub producenta, to zaufaj też polskim projektantom. Te dwie definicje – slow food i slow fashion – są tak naprawdę tożsame, jeżeli zjesz coś dobrego i zdrowego to poczujesz się dobrze. Analogicznie – jeśli nosisz ubranie, które pochodzi z dobrego źródła, od polskich szwaczek, to też wpłynie na Twoje samopoczucie.


Targi Slow Fashion to nie jest Wasza jedyna inicjatywa?

Dokładnie – drugim naszym projektem jest Slow Weekend, luźniejsza impreza, łącząca
w sobie różne aspekty
slow. Najbliższa edycja odbędzie się 10 i 11 czerwca w Soho Factory (ul. Mińska 25) w Warszawie. Na targach Slow Fashion gros wystawców to projektanci mody, tymczasem podczas Slow Weekendu mamy również bardzo dużo wzornictwa, jedzenia, książek i różnych innych inicjatyw, z którymi mamy wspólne idee. W tym roku będzie to np. Targ Konopny, Strefa Zwierzaka czy Warsztatownia, w której będziemy min. szyć na maszynach do szycia Juki. Slow Weekend odbywa się w Soho Factory, również dwa razy do roku. Część letnia w czerwcu, gdzie mamy piknik rodzinny połączony z imprezą targową. Hasło imprezy to „Kupuj lepsze produkty”, a nie tylko ubrania. Druga edycja odbywa się
w grudniu, zachęcamy wówczas do “kupowania lepszych prezentów” na święta – najlepiej od polskich twórców. Zachęcamy naszych gości, żeby nie gonili przed świętami, nie spieszyli się, tylko wpadli do nas, gdzie mogą kupić prezenty dla całej rodziny oraz przyjaciół.

Targi Slow Fashion (17)

Staramy się przekonywać ludzi, że na naszych imprezach panuje rodzinna i przyjacielska atmosfera. To wszystko dzięki naszym wystawcom, którzy są po prostu fajnymi ludźmi, z którymi chce się spędzać czas. Slow Weekend zazwyczaj odbywa się na 2-3 tygodnie przed świętami więc możemy w spokoju kupić prezenty, spróbować nowych smaków oraz spotkać się z przyjaciółmi i trochę wyluzować. Chcemy, żeby ludzie robili świadomie zakupy. Mamy możliwość wyboru, więc dobrze żebyśmy wybierali świadomie i mądrze.

Slow Weekend #6 (17)


Wchodząc dzisiaj na Waszą stronę widziałam filmik ze Slow Marketu i zatęskniłam za wakacjami. To jedna z Waszych nowszych inicjatyw?

Tak, to jest nasza najmłodsza inicjatywa. Slow Market odbędzie się w tym roku po raz trzeci. Startujemy w połowie maja, ponownie na Placu Zabaw nad Wisłą w Warszawie – w niedalekim sąsiedztwie warszawskiej Syrenki, Centrum Nauki Kopernika oraz stacji metra. To miejsce wybraliśmy nieprzypadkowo, ponieważ Plac Zabaw bardzo nam odpowiada pod kątem ideologicznym – tam naprawdę można poczuć się bardziej slow.  Panuje tam fajna, niespieszna atmosfera. Slow Market nad Wisłą to targ kulinarny na którym co weekend pojawia się ok. 20 wystawców gastronomicznych. Ideą przyświecającą tej inicjatywie jest możliwość spróbowania kuchni z różnych zakątków świata oraz spędzenie czasu z przyjaciółmi na świeżym powietrzu. W tym roku po raz pierwszy Slow Market będzie miał również wydanie nocne, czyli działamy od piątku w nocy do niedzieli wieczór.

2015-08-30_DSC8804


Czy są to zawsze ci sami wystawcy?

Mamy zarówno stałych wystawców, jak również osoby które wystawiają się tylko w wybrane weekendy. To dlatego, że lato obfituje w szereg imprez plenerowych w różnych miastach. Są też nowe restauracje, które zgłaszają się do nas, bo słyszały o inicjatywie i chcą się u nas zaprezentować. Wśród naszych wystawców są gotujący blogerzy, restauracje, kawiarnie czy inne inicjatywy. Dbamy o to, by były to kuchnie świata, co oznacza, że można u nas zjeść burrito, greckie souvlaki, wegeburgera, pierogi koreańskie, pierogi polskie. Długo by wymieniać…

2015-08-30_DSC8922


W Polsce nie mamy tradycji jedzenia na ulicy, tak jak to ma miejsce w Azji czy krajach południowych. Czym według Ciebie spowodowany jest rozkwit streetfoodu w Polsce?

Coraz więcej lokali się otwiera, a jednocześnie wiele z nich się zamyka – co jest naturalną koleją rzeczy. Po prostu lubimy jeść, spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi,wyjść na miasto. Chcemy próbować nowych smaków, kultur czy różnych form gotowania, a później samemu spróbować coś przyrządzić. Dzięki temu, że jest coraz więcej gotujących blogerów, coraz więcej programów z kulinarnych w telewizji, to jesteśmy też bardziej otwarci na nowe doznania. Dodatkowo, w związku z tym, że jesteśmy coraz bardziej świadomi wpływu, jakie ma pożywienie na nasze zdrowie, jedzenie które wybieramy nie jest przypadkowe.  

2015-08-30_DSC8810


Jesteśmy coraz bardziej świadomi tego co jemy, powstaje coraz więcej inicjatyw czy też kolektywów związanych z jedzeniem. 

Tak, i dlatego jesteśmy  na Placu Zabaw nad Wisłą. Widzimy, że wydarzenia, które się tam odbywają są starannie wybrane i mają na celu poruszenie odbiorcy. To tyczy się również projektu Kuchni Konfliktu, który dotykał problemu uchodźców. Dzięki tej inicjatywie mogliśmy spróbować np. dań kuchni syryjskiej przygotowywanej przez osoby z tego kraju. Myślę, że Polacy są coraz bardziej świadomymi odbiorcami. Dzięki temu zaczynają dbać o swoje zdrowie, odczuwać że jedzenie które jedli do tej pory nie do końca im odpowiadało, a właściwie, że ich ciało się zaczęło buntować. Poszukują czegoś zdrowego, a zarazem egzotycznego – nie boją się próbować. Nie boją też się testować sami we własnej kuchni.
Dlatego serdecznie zapraszam do odwiedzenia Slow Marketu nad Wisłą. Namawiam do przyjścia z rodziną i przyjaciółmi oraz do spędzenia tam spokojnego dnia na leżaku. Przy najlepszym jedzeniu oczywiście!