Foodporn na Hożej – Warszawski Lukier atakuje

Agata Lewandowska donut freakshake Hoża Katarzyna Jendrysik shake Warszawa Warszawski Lukier

Warszawski Lukier szturmem podbił serca Warszawiaków. Szalone, piętrowe szejki kuszą smakiem, ale i nietypową formą, dzięki czemu na Hożej potrafią ustawiać się po nie długie kolejki. O inspiracjach, najnowszych trendach i planach na przyszłość, rozmawiamy z założycielkami Warszawskiego Lukru: Katarzyną Jendrysik i Agatą Lewandowską.

16299247_247743679013257_5905138698565129471_n

Warszawa ma bogatą tradycję i ofertę cukierniczą. To co robicie to całkowita nowość. Skąd wzięłyście pomysł na Warszawski Lukier, co było Waszą inspiracją?

Dokładnie rok temu odwiedziłyśmy wspólnie Rzym i – jako miłośniczki słodkości – zafascynowałyśmy się tamtejszymi deserami. Tak zrodził się pomysł na otwarcie cukierni, jednak wprowadzenie włoskich przysmaków na warszawski rynek nie byłoby niczym nowym, więc musiałyśmy trochę te desery „podkręcić”, zmienić ich formę, żeby była dla klienta interesująca. Warto też dodać, że pomogła nam dobra orientacja w mediach społecznościowych, dzięki której zdawałyśmy sobie sprawę z tego jak wielką popularnością cieszą się produkty określane kategorią „foodporn”.

15936679_232974260490199_8688451160584229199_o

Jakie produkty znajdują się w Waszej ofercie? Widzę freakshake’i, ale też tradycyjne wyroby. Możecie powiedzieć więcej o menu i co cieszy się największa popularnością?

Zdecydowanie – freakshake’i stały się naszym flagowym produktem. Po pierwsze – są w Polsce nowością – to zawsze się dobrze sprzedaje, poza tym, trzeba przyznać, naprawdę ciężko jest się oprzeć słodkiej, piętrowej konstrukcji z lodów, donuta, bitej śmietany i batoników. Kolejną atrakcją są gofry: ‘Warszawianka’, ‘Warszawiak’ i ‘Lukrowa Pavlova’ – ciekawe kompozycje z dodatkiem kremów naszego autorstwa. Codziennie w naszej ofercie dostępne są też bardziej tradycyjne ciasta i desery, jak sernik, szarlotka, tiramisu czy tort bezowy. W opcji na słono serwujemy wyśmienite kanapki.

15036684_197841374003488_8230666345815397227_n

Skąd czerpiecie inspiracje do tworzenia waszych cukierniczych dzieł sztuki?

W dużej mierze z internetu, śledzimy blogi kulinarne i profile na instagramie. Przeglądamy mnóstwo przepisów i na bazie naszego doświadczenia łączymy te wszystkie inspiracje, często bardzo spontanicznie.

Z jakim odbiorem się spotkałyście? Czy w społeczeństwie w którym coraz więcej osób jest fit i eko, jest miejsce na lokal w którym kalorie się nie liczą?

Musi być miejsce na lokal, który pozwala na małe przyjemności. Powiedzmy sobie szczerze, bycie fit, jakkolwiek zdrowe i godne pochwały, ostatecznie bywa męczące, dlatego zrobienie sobie od czasu do czasu „cheat’a” jest czymś normalnym. Poza tym skłaniałybyśmy się jednak ku opinii, że miłość do słodyczy, często wyniesiona z domu, jest silniejsza niż trend na bycie fit.

16403219_249397622181196_2727843233737470191_o

Kim są Wasi klienci? 

Spodziewałyśmy się, że będą to głównie ludzie młodzi i faktycznie – stanowią sporą grupę naszych klientów. Cieszy nas jednak to, że udało nam się trafić do zróżnicowanej grupy odbiorców. Nasz lokal ma wiele do zaoferowania i chyba faktycznie jest tak, że każdy może tu dla siebie coś znaleźć. Jeśli chodzi o preferencje smakowe, bywa różnie, ale wydaje nam się, że sporo osób nie jest otwartych na poszukiwanie nowych połączeń, dlatego tak dobrze sprzedaje się tiramisu czy sernik. My jednak przekornie łączymy sernik z masłem orzechowym i popcornem, albo do tiramisu dodajemy piernika.

Cukiernictwo, gastronomia – to wasz zawód czy pasja? Kończyłyście szkoły gastronomiczne?

Obydwie jesteśmy obecnie studentkami drugiego roku Food Design w Viamoda Culinary School, tam też się poznałyśmy. Agata dodatkowo jest cukiernikiem. Jednak zdecydowanie nazwałybyśmy się pasjonatkami, ciągle uczymy się czegoś nowego i co najważniejsze, sprawia nam to wielką frajdę.

Ktoś Wam pomagał w otwarciu? Korzystałyście z usług technologa żywności czy same wszystko organizowałyście?

Nie korzystałyśmy z takich usług. Wszystkie receptury czy rozwiązania technologiczne zaprojektowałyśmy same, bazując raczej na intuicji niż konkretnej wiedzy. Niektóre kwestie dopracowałyśmy już po otwarciu, wtedy łatwiej było nam ocenić praktyczność danego rozwiązania. Jeśli chodzi o zaprojektowanie przestrzeni, pomagała nam grupa architektów z Formthecore.

15822612_229077417546550_7694436919641845723_n

Na jakie trudności natrafiłyście w trakcie otwierania lokalu? Dużo osób narzeka, że papierologia związana z gastronomią jest zbyt rozbudowana. Też miałyście z tym problem?

Zdecydowanie. Jeżdżenie w kółko do różnych urzędów, oczekiwanie w kolejkach, składanie podpisów itp. Trzeba się było uzbroić w cierpliwość. Otwarcie lokalu nie jest łatwe, ale jakoś przez to przebrnęłyśmy.

Gdzie widzicie się za rok? Będziecie szukały nowych rozwiązań i zupełnie nowych metod podania, czy raczej skupicie się na nowych smakach?

Myślę, że rynek sam zweryfikuje, jakiego rodzaju zmiany miałybyśmy wprowadzać – być może za rok jeszcze nie będzie takiej potrzeby, mówiąc o formie. Jeśli chodzi o smakową stronę deserów, to jesteśmy otwarte na nowe połączenia i mamy głowy pełne pomysłów. Ostatni z naszych shake’ów w menu – ‘Warszawski Lukier’ zmienia się co tydzień.

Myślicie o otwarciu drugiego punktu?

To byłoby duże przedsięwzięcie i chyba podoba nam się taka wizja, ale jest zdecydowanie za wcześnie, aby o tym myśleć, poza tym na razie nie miałybyśmy nawet czasu żeby  się tym zająć.

15675749_223935518060740_1191180797570918424_o

Jesteście pierwszą restauracją w Polsce, która serwuje freakshake’y, nie trzeba było długo czekać, by pojawiło się wielu naśladówców – różne kawiarnie i cukiernie kopiują wasze pomysły co do wyglądu i smaku. Jak się do tego odnosicie?

Chyba nie mamy na to wpływu, obecnie kopiuje się wszystko i na dużą skalę.  Z jednej strony może szkoda, bo po co powielać, z drugiej – to dobry sygnał, to znaczy, że trafiłyśmy z pomysłem, skoro ma on naśladowców, a nikt nam nie odmówi tego, że byłyśmy pierwsze – teraz tym bardziej mamy się czym chwalić. Ostatecznie to smak rozstrzyga o powodzeniu produktu i w tej kwestii jesteśmy pewne, że nasze freakshake’i  się obronią.

Zdj. https://www.facebook.com/warszawskilukier