Jak nie prowadzić fanpage’a na Facebooku. 8 najgorszych błędów restauratorów w komunikacji z klientami.

Jeszcze kilka lat temu właściciele restauracji, kawiarni czy klubów znaczącą część swojego budżetu przeznaczali na reklamy w mediach lokalnych, ulotki, czy bannery. Inny sposób dotarcia do potencjalnych klientów w zasadzie nie istniał. Wraz z rozwojem internetu i mediów społecznościowych rynek reklamowy zmienił się o 180 stopni, a umiejętnie prowadzone profile potrafią dziś – za niewielkie pieniądze, lub wręcz za darmo – dać lepsze wyniki niż drogie i skomplikowane kampanie reklamowe jeszcze 10 lat temu. Żeby nie było tak kolorowo, jest też mroczna strona tych mediów – jak żadne inne, w kilka godzin potrafią pogrzebać dobrze działające biznesy. Nieumiejętnie prowadzone, zamiast przyczyniać się do kreowania pozytywnego wizerunku w sieci, niszczą go i zniechęcają do odwiedzin. Jak nie prowadzić konta na Facebooku – o tym będzie dzisiejszy wpis! 

facebook-1084449_1920
1. Nie zlecaj nic profesjonalistom. Te fejsbuki są proste, zrób to sam!

Przecież masz własne konto na Facebooku, na które raz na jakiś czas wrzucasz zdjęcie żony, albo wspomnienia z wakacji. Miałeś też konto na Naszej Klasie i na Gronie, więc od lat doskonale wiesz o co w tym wszystkim chodzi. Czemu miałbyś nie podołać prowadzeniu fanpage’a swojej restauracji. Niech Cię nie zwiodą oferty agencji czy freelancerów, to że na co dzień zajmują się społecznościówkami, że szkolą się w tym temacie, komunikują bezpośrednio z teamem Facebooka nie znaczy, że zrobią to lepiej od Ciebie. W końcu sam najlepiej znasz swój biznes. Działaj sam, nikomu nie ufaj. Dzięki temu fanpage będzie ciekawy i autentyczny, zupełnie jak Ty!

social-network-76532_640
2. Pisz co chcesz i kiedy masz czas.

Wiele restauracji wrzuca tylko codzienny zestaw lunchowy – proste zdjęcie bez filtrów i zwięzły opis. Inne raz na jakiś czas udostępnią śmieszny Demotywator, zdjęcie seksownej kelnerki, czy życzenia świąteczne. No i fajnie. Kiedy typek z agencji mówił Ci coś o angażowaniu społeczności i tworzeniu spójnych kampanii, nie przekonał Cię do siebie, wolisz robić to po swojemu.

man-1246277_1920

Co do regularności – nie samym Facebookiem człowiek żyje. No nie da się być na nim cały czas. Planowanie postów – ktoś coś kiedyś mówił, ale nie zapamiętałeś jak to zrobić. Staraj się wrzucać posty raz na jakiś czas, no ale że codziennie? Bez przesady. Jeszcze się ludzie przyzwyczają i będą czekali na Twoje wpisy. Nie odpisuj też od razu na pytania na Messangerze. Zaczekaj aż zbierze się ich więcej i odpisuj hurtowo. Jak im zależy, to poczekają.

3. Dyskutuj i broń swego.

Kiedy ktoś pisze na Facebooku uwagi do jakości serwisu czy smaku potraw w Twojej restauracji – walcz. Broń się jak możesz, dyskutuj, udowadniaj że się myli, a jeśli to nie pomoże, atakuj. Broń boże nie przyznawaj klientowi racji, nie dziękuj mu za poświęcony czas, nie proponuj rekompensaty. Udzielaj się na różnych forach, gdzie toczy się dyskusja na temat Twojego lokalu. W przypadku złych recenzji staraj się bronić, a jeśli to się nie uda, napisz żeby niezadowoleni klienci po prostu nie wracali, albo że to nieuczciwy zabieg konkurencji. Tego kwiatu, to pół światu, jak mawiały babcie. Nie ci, to inni. Szanuj się.

twitter-292994_1920
4. Ortografia jest dla cieniasów.

Nie będziesz przecież siedzieć ze słownikiem ortograficznym na kolanach. Ortonaziści się znaleźli, pilnują, krytykują i wytykają błędy. A właśnie, że będziesz pisał po swojemu, chyba chodzi o sens a nie formę, prawda?

cup-of-coffee-1280537_1920
5. Podpatruj konkurencję i kopiuj udane pomysły.

Polub profile innych lokali, obserwuj ich posty, a te które zbierają najwięcej lajków – ubierz w inne słowa i skopiuj u siebie. Nie wymyślaj na siłę Ameryki – raz się sprawdziły, to i u Ciebie powinny zaskoczyć. Może jakiś fajny konkursik, skoro u konkurencji się spodobał?

startup-594090_1920


6. Masz mało fanów? Można temu zaradzić.

Bo przecież ilość, a nie jakość liczy się najbardziej. Kuzyn sąsiada opowiedział Ci gdzie tanio kupić całą farmę fanów, kilkaset złotych i po sprawie. 3 tysiące fanów na początek wygląda o wiele lepiej niż marne 200. To nic, że to osiedlowa knajpka i że działa od tygodnia. Wygląda na wiarygodną i światową, a to przecież najważniejsze.


7. Nie marnuj pieniędzy na fotografa.

Przecież zdjęcia dań możesz zrobić sam smartfonem, a innych poszukać w internecie. Wystarczy wygooglować, zapisać na dysku i udostępnić. Że prawa autorskie? Ci z agencji też coś o tym wspominali, mówili o stockach, nawet bezpłatnych, proponowali sesje produktowe, no ale bez przesady. Sam widziałeś na innych profilach, że nikt się tym nie przejmuje. Przecież nikt Ci nie wyśle Ci wezwania do sądu za korzystanie z jego zdjęć, kto to będzie w ogóle sprawdzał?

eaters-collective-129481


8. Nie daj zarobić Zuckerbergerowi.

Na początku Facebooka wszystko było na nim darmowe a zasięgi robiły się same. Nie widzisz powodu dlaczego teraz miałoby być inaczej, dlatego nie zamierzasz płacić Facebookowi ani grosza. Już wolisz sam udostępniać swoje niusy na wszystkich możliwych grupach, ale nie zapłacisz. To nic, że nazwą Cię spamerem, grosza od Ciebie ten Zuckerberger nie dostanie.