Jak zatrudniać cudzoziemców? (Już nie taka) Nowa rzeczywistość polskich pracodawców.

barista bistro gastronomia hr kelner obcokrajowcy pracownicy rekrutacja zatrudnianie

Kiedy miesiąc temu jeden z naszych klientów, właściciel małego bistro, umieścił na OLX.pl ogłoszenie o pracę na stanowisku kelnera, zaobserwował coś interesującego. Na kilkadziesiąt zgłoszeń tylko 4 były aplikacjami Polaków, treść pozostałych była jednakowa (jak z poradnika rekrutacyjnego), a nazwiska nadawców miały wschodnie brzmienie. 

 

Zdziwiony właściciel bistro, po publikacji ogłoszenia, odbierał niewiele maili, za to mnóstwo telefonów. Jak się okazało, większość obcokrajowców nie potrafiło wystarczająco dobrze pisać po polsku i preferowało zagaić przez telefon. Niektórzy pytali „Ty gawarisz pa ruski?”, a gdy padała odpowiedź negatywna od razu się rozłączali. Inni próbowali rozmawiać po angielsku, a część starała się mówić po polsku. W międzyczasie aplikacji rodaków napłynęło naprawdę niewiele. Nasz znajomy postanowił nie zniechęcać się pierwszym wrażeniem i zaprosił kilkoro kandydatów zza wschodniej granicy na rozmowy, by skonfrontować swoje przekonania z rzeczywistością.

Na pierwszy ogień poszli jednak Polacy – dwa z umówionych spotkań nie doszły do skutku, bez odwołania, czy przełożenia na inny termin, a telefony kandydatów milczały. Pozostałe osoby miały już spore doświadczenie w gastronomii, ale też większe wymagania finansowe, przewyższające możliwości małego bistro. Dla równowagi nie doszło do skutku też kilka spotkań z mieszkańcami Ukrainy, niektórzy nie odpisywali na maile, nie odbierali telefonów, albo po prostu nie docierali na rozmowę. Większości jednak udało się pojawić, a wrażenie jakie wywierali na właścicielu bistro, było więcej niż pozytywne. Dzięki widocznej chęci do pracy i deklarowanemu zaangażowaniu, bariera językowa i jakiekolwiek uprzedzenia szybko przestawały być problemem.

 

Jak skończyła się ta historia? Nasz znajomy nie zatrudnił żadnej osoby z Ukrainy na stanowisku kelnera. Po spotkaniach zainicjował jednak szereg zmian w strukturze pracowniczej swojej małej firmy, 2 osoby z kuchni przesunął na front, do pracy z klientem. Dzięki temu zyskał etaty na kuchni, które zaproponował Ukraińcom. Jak mówi „to była świetna decyzja” – ich „zaraźliwe” zaangażowanie udziela się reszcie zespołu, nie marudzą, mają mniejsze wymagania finansowe, a dzięki przebywaniu w miejscu, gdzie mówi się tylko po polsku, coraz lepiej komunikują się w naszym języku. W dobie deficytów lokalnej siły roboczej, rosnących wymagań co do stawek, zatrudnianie obcokrajowców przestaje być cwanym sposobem na oszczędność, a staje się koniecznością i jedyną szansą na utrzymanie pełnego, sprawnie działającego zespołu. Przestajemy się więc zastanawiać CZY zatrudniać obcokrajowców, ale JAK robić to dobrze?

 

Formalności

Bez dodatkowych formalności możemy zatrudnić wyłącznie obywateli Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii. Dzięki temu bez problemu do naszego zespołu dołączyć może Litwin, Słowak czy Bułgar, ale Gruzin, Ukrainiec czy Białorusin już nie. Obserwując statystyki powiatowych urzędów pracy konieczność dopełnienia formalności wcale nie zniechęca pracodawców, rejestrujących rocznie niemal 2 mln oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy cudzoziemcom.

O zezwolenie ubiega się pracodawca – wniosek wraz z wymaganymi dokumentami składa u właściwego dla miejsca pracy wojewody na 30 dni przed planowanym zatrudnieniem. Zezwolenie wydawane jest na określony określony, nie dłuższy niż 3 lata (w wyjątkowych przypadkach na 5 lat).

Od stycznia 2018 r. znowelizowana ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy wprowadziła nowe rozwiązanie umożliwiające zatrudnianie w Polsce cudzoziemców do pracy sezonowej – zezwolenie na pracę sezonową (na okres nie dłuższy niż 9 miesięcy, w obszarach rolnictwa, ogrodnictwa i turystyki). Dla obywateli Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy wprowadzono udogodnienie w postaci możliwości pracy do 6 miesięcy w ciągu roku, bez obowiązku uzyskiwania zezwolenia na pracę. Pracodawca zobowiązany jest w tym wypadku do poinformowania PUP i podania adresu zamieszkania cudzoziemca. W przypadku pracy sezonowej decyzję wydaje nie wojewoda, a starosta właściwy ze względu na siedzibę lub miejsce zamieszkania podmiotu powierzającego wykonywanie pracy. Warto pamiętać, że w trakcie oczekiwania na zezwolenie na pracę sezonową, cudzoziemiec może już pracować.

Pracodawca, który chce zatrudnić obcokrajowca np. z Ukrainy, na okres powyżej 6 miesięcy, w ramach czynności wymienianych jako praca sezonowa (opisane powyżej), zobowiązany jest do złożenia oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy, w PUP właściwym ze względu na siedzibę lub miejsce pobytu stałego. Może zrobić to w urzędzie lub poprzez stronę www.praca.gov.pl. W oświadczeniu należy podać dane pracodawcy i potencjalnego pracownika, datę rozpoczęcia współpracy i przewidywany okres pracy, rodzaj umowy, wysokość wynagrodzenia, rodzaj działalności (PKD), zawód i miejsca wykonywanej pracy. Poza oświadczeniem należy przedstawić dowód wpłaty w wysokości 30 zł, oświadczenie o niekaralności, dokument tożsamości, kopię dokumentów podróży cudzoziemca. Na podjęcie decyzji i wpis do rejestru PUP ma 30 dni. Następnym krok jest po stronie pracodawcy, który powinien przesłać oryginał oświadczenia do potencjalnego pracownika, którego chce zatrudnić, aby ten, na jego podstawie, wyrobił sobie w swoim ojczystym kraju, wizę 05a, umożliwiającą legalny pobyt w Polsce. Do legalnej pracy potrzebny mu będzie jeszcze tytuł pobytowy. Dla obywateli m.in. Ukrainy, Gruzji i Mołdawii okres ten wynosi maksymalnie 90 dni w ciągu pół roku. Jeśli chcą legalnie pracować w Polsce dłużej niż rzeczone 90, muszą wystąpić o zezwolenie na pobyt czasowy.

Ważne! Pracodawca, którego oświadczenie o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi zostało wpisane do ewidencji oświadczeń, musi poinformować PUP na piśmie o podjęciu pracy 7 dni od daty rozpoczęcia pracy. Koniecznie powinien sprawdzić czy posiada on ważny dokument uprawniający do pobytu w Polsce, zrobić jego kopię i zachować do zakończenia pracy przez cudzoziemca. Dodatkowo należy zawrzeć umowę pisemną (która powinna być pracownikowi w czytelny sposób przedstawiona, a najlepiej przetłumaczona na jego język ojczysty).

 

Kontrole

Osoby zatrudniające cudzoziemców muszą liczyć się z ewentualnymi kontrolami Państwowej Inspekcji Pracy oraz Straży Granicznej, które sprawdzają legalność przebywania obcokrajowców. Sprawdzane są dokumenty uprawniające do wykonywania pracy, zezwolenia na pracę, zgodność oświadczeń z faktycznym stanowiskiem pracy oraz umowy o pracę i zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych.

Najczęstszymi przewinieniami pracodawców, wykazywanymi w trakcie kontroli, jest lekceważenie terminów ważności dokumentów pobytowych, brak zezwoleń, oświadczeń, ale też prowadzenie dokumentacji pracowniczej tylko w języku polskim.

Jak widać, zatrudnienie cudzoziemców spoza Unii Europejskiej, wiąże się z szeregiem formalności, których niedopełnienie może skutkować przykrymi konsekwencjami. Niedopilnowanie rodzaju wizy w paszporcie, pozwoleń, długości pobytu, czy formy komunikacji z pracownikiem, wiąże się z dotkliwymi karami. Kto raz przebrnął przez całą drogę do zatrudnienia obcokrajowca, będzie wiedział jak zrobić to ponownie. Pracodawcy – właściciele restauracji i hoteli, z którymi jesteśmy w stałym kontakcie – potwierdzają jednak, że proces ten, mimo że dość żmudny, to nie jest zbyt skomplikowany. Co więcej, obserwują oni wiele działań polskiego rządu, w tym Ministerstwa Pracy, które dążą do optymalizacji tego procesu i jego uproszczenia, tak by zatrudnianie obcokrajowców było łatwiejsze i szybsze, szczególnie w obszarze prac sezonowych. Obserwując nasz rynek pracy i deficyt ofert po stronie pracowników, wygląda na to, że zatrudnianie cudzoziemców nie jest już żadną fanaberią czy sposobem na oszczędność, ale zwykłą koniecznością, z jaką wiele lat temu zetknęły się już zachodnie gospodarki (firmy zatrudniające Polaków w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy Skandynawii).