Nie wszystko musisz kupić. Instrukcja obsługi gratisów od dostawców.

dostawcy gratisy meble szklanki umeblowanie urządzanie wyposażenie

Wyposażanie lokalu jest nie lada kosztem, ale też dużym wyzwaniem. Zwłaszcza dla tych, którzy myśleli, że największe wydatki kończą się na stanie surowym zamkniętym, lub dla tych którzy pamiętali o lodówkach i ekspresie do kawy, ale już o krzesłach i stolikach niekoniecznie. Zbliżając się do otwarcia lokalu nie zaszkodzi zorientować się w możliwościach otrzymania elementów wyposażenia od dostawców, wraz z zatowarowaniem. Szklanki albo ogrodowe parasole z logo producenta napoju mogą bardzo ułatwić spięcie budżetu w pierwszych tygodniach działalności. Warto jednak wcześniej rozważyć wszystkie za i przeciw, według poniższego schematu.

restaurant-781983_1920
Czego potrzebuję?

Możliwości wyposażenia naszego lokalu w obrandowane artykuły są dość duże, ale nie nieograniczone. Producent piwa może dostarczyć nam szklanki, podkładki czy stoliki ogrodowe, ale tylko takie, jakie opłaca mu się wyprodukować w dużych ilościach, a zatem jego asortyment jest ograniczony. O ile serwetki czy filiżanki do kawy łatwo znaleźć, o tyle z bardziej nietypowymi elementami wyposażenia może być kłopot.


Czy spełniam wymagane minima?

Producenci jedzenia i napojów (a zwłaszcza napojów) bardzo chętnie dostarczą nam materiały promocyjne, które mogą być praktycznymi narzędziami w pracy restauracji. Jednak dla nich to nie sentymenty, a biznes – musimy dać im nadzieję na sprzedaż odpowiedniej ilości produktów ich firmy. Jakie ilości wchodzą w grę? Ustalane są indywidualnie, często z uwzględnieniem czasu na „rozruch” nowego miejsca – szczegółowo będzie o tym rozmawiać z Tobą handlowiec.

Coraz popularniejszym pomysłem jest podchodzenie do tematu od innej strony – współpraca bardziej na zasadzie wizerunkowej: kiedy nasz lokal włącza logo dostawcy jako element swojego wizerunku. Choć w dalszym ciągu zapewne będzie się to wiązać z oczekiwaniami co do wysokich wolumenów sprzedaży produktu, to jednak akcent postawiony jest tu na wspólnotę celów i filozofii. Niektóre marki – zwłaszcza te związane z alkoholami – mogą być zainteresowane taką współpracą.

Elementy drobnego wyposażenia kończą się szybko i często trzeba uzupełniać ich stany, dlatego warto dbać o dobre stosunki z naszym opiekunem, czyli przedstawicielem handlowym producenta. Większe umowy negocjujemy oczywiście „w centrali” firmy, której chcemy zaproponować patronat.

beer-92840_1920
Czy za darmo znaczy opłacalnie?

Jeśli zamierzamy przyjąć od firmy partnerskiej np. parasole z jej logo albo neon uwzględniający nazwę naszego lokalu, musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: czy wynikająca z tej współpracy oszczędność jest na tyle duża, byśmy mogli pozwolić sobie na „rozmycie” naszej własnej marki. Być może za kilka lat, a nawet miesięcy, nie będziemy już sprzedawać tego konkretnego napoju gazowanego. Czy warto więc dziś pracować na to, by nasi goście kojarzyli nazwę lokalu z jego krzykliwą marką?


Czy krzyczący parasol pasuje mi do wizerunku?

Oszczędność niewątpliwie uznawana jest za cnotę, jednak jeśli nasi klienci zorientują się, że szczędzimy na wystroju naszej knajpki, mogą się z łatwością zrazić. Dziś, kiedy na rynku coraz wyraźniej da się słyszeć głos millenialsów, wszystko musi być autentyczne i dopasowane do lokalizacji. Marka na tyle duża, by mieć własne materiały promocyjne, może okazać się zbyt mainstreamowa dla części naszych klientów i lepiej wyszlibyśmy obierając skromniejszą, ale własną drogę.

sidewalk-cafe-53318_1920
Czy wzór produktu odpowiada wystrojowi miejsca?

Elementy wyposażenia dostarczane przez producentów żywności i napojów wyglądają przeważnie tak samo: mają prosty i uniwersalny design. W interesie dostawcy jest, by służyły Ci (z logiem jego produktów) jak najdłużej, dlatego cechuje je duża wytrzymałość, co może przejawiać się pewną „topornością” w ich wyglądzie. Warto zastanowić się dwa razy, czy do naszej wypieszczonej, starannie przemyślanej koncepcji, np. przytulnego, ciepłego wnętrza, pasować będzie lodówka na napoje zaprojektowana w duchu retrofuturyzmu, pomalowana srebrnym lakierem metalicznym, czy też zastawa w krzykliwym kolorze, z logo dużego koncernu spożywczego.


Czy sprzęt jest wygodny?

Wielkie i wyraźne logo piwa na parasolu ogrodowym może być niezwykłą obietnicą rozkoszy dla wędrowców schodzących z górskiego szlaku, którzy widzą je już z oddali. Jednak nici z pozytywnych doznań, jeśli pod parasolami znajdują się rozchwiane stoliki z tym samym logotypem, twarde, niestabilne ławy lub krzesła. Nasi goście chcą wygodnie spędzić u nas czas, jeśli nie zaspokoimy tej potrzeby, to szybko przeniosą się do konkurencji. Wybierając meble od dostawcy, nawet te w gratisie, koniecznie musimy przetestować ich jakość i wygodę – zazwyczaj są one niesamowicie wytrzymałe, jednak z wygodą bywa już różnie. Jeśli budżet nie pozwala nam na zakup wymarzonych mebli, wówczas warto uruchomić kreatywność i względnie niskim kosztem poszukać rozwiązań, które sprawią, że nasze  „gratisy” będą wygodniejsze – zakup miękkich poduch, kocy, narzut, wałków do podparcia pleców, bieżników na stoliki, obrusów i serwet – to wszystko może sprawić, że nie tylko będzie ładniej i oryginalnie, ale też komfort użytkowania wzrośnie.

tables-1549748_1920
Czy gratisy to wszystko, co dostanę?

Warto pytać, rozmawiać z handlowcami, ponieważ może się okazać, że mają nam do zaoferowania znacznie więcej niż tylko wyposażenie. Ciekawą możliwością jest wysłanie pracownika na dodatkowe szkolenie z zakresu obsługi sprzętu, przyrządzania posiłków lub napojów. Nawet jeżeli drinki z wódką ze słodkim gazowanym napojem nie licują z powagą naszego baru, być może pomysły przydadzą się na przyszłą imprezę cateringową? Kurs parzenia kawy oferowany przez dostawcę ekspresu nie zastąpi profesjonalnej szkoły baristów, ale przecież może uzupełnić wyniesione z niej doświadczenia.


Dostałem szklanki z logo koncerny piwnego. Czy złapałem Boga za nogi?

Negocjując z dostawcami pamiętaj, że wcale nie jesteś na straconej pozycji. Firmie zawsze zależeć będzie na dodatkowej promocji, a także długofalowej współpracy, która wynika z takiego barteru. Dziś, w dobie rosnącej popularności offowych marek i małych, lokalnych manufaktur, dużym koncernom kurczy się rynek. Jest wiele miejsc, gdzie Coca-Cola ma niskie notowania, a klienci są gotowi zapłacić dwukrotną cenę za jej zdrowszy, ekologiczny odpowiednik – Fritz Kolę. Pamiętaj o tym i wykorzystaj w negocjacjach z handlowcem.