Ruiny? Biorę! Najbardziej nietypowe lokale pod gastronomię

inspiracje kawiarnia lokal lokalizacja restauracja

Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się kręcić wokół lokalu i rozważać, czy na pewno jest odpowiedni, żeby urządzić w nim knajpę? Czy zaplecze nie jest za małe? Czy jest odpowiednie zasilanie, da się wstawić kilka lodówek, nie ma problemu z dostępem do bieżącej wody? Po przeczytaniu naszego zestawienia wszystkie te problemy wydadzą ci się śmieszne.

Zebraliśmy przykłady najbardziej nietypowych miejsc, w których można rozwijać gastronomię. Niektóre z nich to czysto komercyjne projekty, inne to eksperymenty z pogranicza gastronomii, sztuki i antropologii kultury. Wszystkie są… pyszne. I malownicze.

 

Podniebna kolacja

Dźwig podnosi platformę na wysokość kilkudziesięciu metrów. Na jej krawędziach siedzą konsumenci, przypięci w specjalnych fotelach lotniczych obracających się o 180 stopni. W centrum stołu o kształcie litery O urzęduje kucharz serwujący dwudaniowy posiłek o nazwie Dinner in the Sky. W powietrzu spędza się mniej więcej godzinę. To czas na zjedzenie dwudaniowego obiadu i deseru. Oczekiwanie – w strefie VIP na dole. Usługa dostępna jest także w Polsce – w Warszawie, Krakowie, Trójmieście i we Wrocławiu.

dsk2

 

Restauracja składa się z kuchni

Adam Gessler opowiada, że kiedy oglądał lokale gastronomiczne lekko zaniedbanego, od lat nieremontowanego Hotelu Europejskiego, nie przykuły one specjalnie jego uwagi. Dopiero kiedy wszedł do starej hotelowej kuchni doznał olśnienia. Tak narodziła się idea „U Kucharzy” – restauracji, w której dania serwowane były nie przez kelnerów, a właśnie przez kucharzy, na podstawie rozmowy z klientem. „U Kucharzy” miała rekomendację Michelin. W Europejskim już niedługo znów będzie luksusowy hotel, być może doczeka się reaktywacji lubianej przez warszawiaków restauracji.

kucharz

 

Temat rzeka, morze i góry

Właścicielka gdyńskiej „Maliki” Ewa Szyc-Juchnowicz zaprasza szefów kuchni na pop-upowe występy. Do swojej restauracji? Ależ skąd! Gotuje na ognisku, serwuje w namiotach. „Za każdym razem to przyroda i pogoda były reżyserami wydarzenia” – mówi Malika. A kiedy indziej: „W ogniu nie chodzi o Gwiazdkę Michelin, tylko o przygodę, zaskoczenie, emocje i nieosią­galny w innych warunkach smak dań. To jest cel”.

big_1474899552
źródło: Kukbuk

 

Na drzewo, smakoszu!

„The Redwoods Treehouse” rozumie się samo przez się. Dziesięć metrów nad ziemią, na drzewie, w Nowej Zelandii wybudowano domek. Nie byle jaki – zrealizowany w 2008 r., jako element kampanii reklamowej Yellow Pages, jakoś tak został. Kampania się skończyła, a dom przypadł w udziale właścicielowi ziemi, który nie prowadzi co prawda restauracji, ale wynajmuje go na przyjęcia.

Capture-78

 

Halo tu Moskwa!

Wieża telewizyjna w podmoskiewiskiej miejscowości Ostankino to klasyk, o którym uczyli się w szkole ci, którzy jeszcze uczyli się rosyjskiego. Na jednym z górnych pięter wieży funkcjonuje restauracja „Siódme Niebo” (prawie 350 m wysokości, czyli ponad trzy Pałace Kultury!). Restauracja obraca się, więc można siedzieć przy stoliku i dosłownie podziwiać przesuwające się widoki (jak w Warsie!). Opinie o jedzeniu na tripAdvisorze? Następny proszę…

http://shansov.net
źródło: http://shansov.net

 

Ciśnienie pary

Wieża ciśnień może nie wydawać się niczym szczególnie istotnym w porównaniu do powyższych przykładów. Jednak to, co dzieje się w Wodnej Wieży w Pszczynie jest zaskakujące i budujące na wielu płaszczyznach. Po pierwsze steampunkowy wystrój z tak wielką dbałością o najmniejsze szczegóły, że dosłownie zaskakują trybiki w głowie. Po drugie, kuchnia na którą warto zwrócić uwagę (3 widelce według Poland’s 100 Best Restaurants 2016 to tylko ostatnie z wielu wyróżnień). Po trzecie, ciekawa przebudowa – kuchnia na wysokim poziomie ma swoje wymagania, a komfort gości to równie ważna sprawa.

wodna_wieza_restauracja_steampunk_1

 

Igloo nad Tamizą

Londyńska Coppa Club nie może się pogodzić z odejściem lata. Żeby wydłużyć możliwość jedzenia pod chmurką, między nami a niebem rozpostarła przezroczyste igloo. W środku – stoliki, wypoczynkowe kanapy i widok na najsłynniejszy londyński most. Londyńczycy – ci zawsze mają farta – mogą sączyć drinki nad rzeką nawet zimą.

coppa-club-1