Święta po polsku – idzie nowe!

Gastro-biznes

boże narodzenie horeca hotel podróże restauracja święta wigilia

Do niedawna święta – czy to Bożego Narodzenia, czy Wielkanoc – w polskich domach kojarzyły się przede wszystkim z licznymi obowiązkami, sprzątaniem, gotowaniem, a także suto zastawionymi stołami i długo nie widzianą, często bardzo daleką rodziną. Przyglądając się badaniom zachowań Polaków z ostatnich lat, wyraźnie widać trend odchodzenia od tych często niezbyt satysfakcjonujących, a męczących obowiązków, na rzecz przyjemności i prawdziwego wypoczynku, w mniejszym, ale bliskim gronie. Polacy coraz chętniej zamieniają stanie „przy garach” na leżenie pod palmami. Ci którzy zostają w kraju, często decydują się na pobyt w hotelu, kolację w restauracji albo zamówienie cateringu, rezygnując z wielowiekowej tradycji na rzecz świętego spokoju. 

 

Wygląda na to, że Polacy mają już dosyć tradycyjnych świąt, wielotygodniowych przygotowań, stołów uginających się pod ciężarem potraw i sztywnej atmosfery. Według wyliczeń portalu wakacje.pl Polacy wykupili w tym roku 86 proc. więcej rezerwacji zagranicznych wyjazdów na grudniowe święta niż w roku ubiegłym. Sceptykom od razu odpowiadamy, że nie jest to spowodowane niższymi cenami wyjazdów, gdyż te wcale nie zmalały. Najchętniej wybierają atrakcyjne cenowo Turcję, Egipt, Maltę i Cypr, ale nie brakuje też chętnych na najdroższe destynacje, takie jak Dominikana, Kenia czy Zanzibar. Koszt takich świąt pod palmami kształtuje się od 2300 zł od osoby (Turcja) po 20 tys zł i więcej.

Wiele osób decyduje się także na spędzenie świąt Bożego Narodzenia w Polsce – najpopularniejszym kierunkiem są oczywiście góry, chociaż nie brakuje chętnych na spędzenie ich w innych częściach kraju (Mazury, morze, duże miasta).

Czym kierują się osoby decydujące się na spędzanie świąt poza domem? Dla niektórych najważniejsza jest wygoda – z dala od domu można odpuścić szorowanie wszystkich kątów, mycie okien, a przede wszystkim gotowanie wigilijnych potraw. Nie każdy przecież potrafi to robić dobrze, nie każdy też ma ochotę spędzać swój czas po pracy na tych przygotowaniach. Wydaje się, że młodsze pokolenia, które wchodzą lub niedawno weszły w dorosłość i założyły swoje rodziny, nie mają ochoty na takie poświęcenia, dużo większą uwagę przykładając do spędzania czasu (tzw. quality time) z rodziną, niż do celebrowania samych świąt. Wiele osób nie może pozwolić sobie na świąteczną celebrację i długie przygotowania z powodu zapracowania, kiedy wraca się po 10-12 godzinach pracy, nie ma się siły na gotowanie i sprzątanie. Są też tacy, którzy podchodzą do sprawy świątecznej przerwy praktycznie i wykorzystują wolne dni po prostu jako urlop wypoczynkowy, idealny na krótki wyjazd do innego miasta bądź kraju.

 

Święta w podróży spędzamy zazwyczaj w hotelowej restauracji przy świątecznie zaaranżowanym stole. Wiele osób, dla których wyjazd świąteczny nie jest możliwy, akceptowalny, lub które nie są na niego gotowe, ale szukają nowych rozwiązań na ich spędzenie, decyduje się na catering świąteczny lub organizuje obiad w restauracji. Catering świąteczny to opcja dla zabieganych, nie znających się na polskiej, tradycyjnej kuchni, lub po prostu dla osób które nie mają ochoty gotować, ale chcą święta spędzić w domu. To ułatwienie, którego zakres regulują tylko chęci, wyobraźnia i grubość portfela. Można kompleksowo zamówić wszystkie dania, z obsługą kelnerską, bemarami, porcelaną, sztućcami i wszystkim co potrzebne do podania obiadu lub kolacji. W tym wypadku obsługa nie tylko przygotuje posiłek, ale po nim posprząta. Można też w wersji minimum zamówić półmisek przekąsek, bigos czy makowca – wszystko to co nas uszczęśliwi i zdejmie ciężar szykowania tego samodzielnie z barków. Dobrym i coraz częściej praktykowanym rozwiązaniem jest też organizacja świątecznych spotkań w restauracjach. Dotyczy to głównie pierwszego lub drugiego dnia świąt, w Wigilię większość lokali jest zamkniętych. Menu ustalane jest z wyprzedzeniem i uwzględnia preferencje gości oraz możliwości finansowe, widełki są bardzo szerokie i zależą od samego lokalu, liczby gości, menu, ewentualnej wyłączności czy prywatnej sali itp.

Od kilku lat obserwujemy dynamiczny wzrost w branży Horeca. Coraz więcej osób jada poza domem, już nie tylko w dużych miastach, ale w całym kraju. Wynika to z coraz szybszego tempa życia, dłuższych godzin pracy, ale też ze zmieniających się oczekiwań – chcemy po pracy odpoczywać, spędzać czas jakościowo, na rozmowach, pasji, wypoczynku, a nie na gotowaniu. Żyjemy intensywnie i cenimy swój czas – także w odniesieniu do okresu świątecznego. Nie bez znaczenia jest też fakt rosnących płac i efekt 500 plus, które wpływają na zachowania zakupowe Polaków. Okres świąt, do tej pory zarezerwowany dla rodziny i domowych pieleszy, staje się świetną okazją do wyciągnięcia Polaków z domów i stworzenia dla nich oferty gastronomicznej, stacjonarnej lub z dostawą, wyjazdowej lub nie. To duża szansa i wyzwanie dla polskiej gastronomii, by dostosować się do nowych trendów i wymagań, nie niszcząc odwiecznej magii świąt.

Anna Selecká, 4. 12. 2018