„Świeża ryba prosto z kutra” – gdzie jej szukać?

Miejsca

bar na plaży bar nad morzem Bar Przystań By the way Chwila Moment Gdańsk Gdynia gdzie zjeść nad morzem inspiracje miejsca morze najlepsze restauracje nowe miejsca Pietrewas Krew i Woda Pod Basztami restauracje smażalnie Sopot Tawerna Orłowska

Paradoksalnie nad polskim morzem łatwiej o porządną bułkę z kotletem niż o smacznego dorsza. Może i cały kraj burgerem stoi, ale jednak na wybrzeżu regularnie zadajemy sobie pytanie, gdzie znaleźć dobrą rybę?

„Jestem nad morzem, będę jadł tylko ryby”. Kto z nas kiedykolwiek nie słyszał lub nawet nie wypowiedział takiego zdania? Dostęp do otwartych wód kusi i chcielibyśmy chociaż spróbować części bogactwa smaków, jakie oferują. Niestety większość nadmorskich miejscowości, a szczególnie restauracji znajdujących się blisko morza czy najciekawszych atrakcji jest nastawiona na klienta – turystę, który w drodze przyjdzie, zje, zapłaci i nigdy nie wróci. Takie podejście bardzo niekorzystnie wypływa na jakość gastronomii. Na szczęście stopniowo ulega zmianie. Również klienci coraz częściej są kulinarnie świadomi i nie dają sobie wcisnąć źle sprawionej flądry z grubą warstwą mącznej panierki. Niestety nawet najlepsze chęci nie uchronią nas całkowicie od złych dań, dlatego bądźmy dobrze przygotowani.

unnamed-8

Wakacje rządzą się swoimi prawami. Zmieniamy środowisko i cykl dnia, porzucamy diety i chcemy jak najwięcej dań spróbować. To jednak nie oznacza, że mamy jeść źle lub cokolwiek, żeby tylko sobie pofolgować. Aby nasze kulinarne podróże były jak najprzyjemniejsze, nie dajmy się nabrać na wabiki dla turystów.

Bar przy plaży

Nadmorskie promenady są wręcz naszpikowane barami i restauracjami. Znajdziemy tam cały przekrój polskiej gastronomii od schabowego, przez pizzę do kebabu, ale nas przecież najbardziej interesują ryby. Tutaj z pewnością ich nie zabraknie. Pytanie, czy będą dobrej jakości? Z tym bywa różnie, najczęściej niestety źle. Miejsca zlokalizowane najbliżej plaży, ścieżek i wejść nigdy nie narzekają na brak klientów, szczególnie tych, którzy chcą po prostu zjeść cokolwiek, byle szybko i dużo, dlatego nie muszą się starać. Nie jest to regułą, mnożą się wyjątki, ale warto uważać i czasem odejść nieco dalej, np. w stronę portu, i trafić na bar Pani Tereski, która karmi jak w domu

salmon-fillet-334603_1920

Duża ilość klientów i kolejki do stolika również nie są zbyt dobrym wyznacznikiem jakości. W wydaniu nadmorskim może oznaczać to długi czas oczekiwania, niedbałą obsługę i niedopracowane, zimne dania. Przyczyną tłumów może być przemyślana lokalizacja lub dobra marka, wyrobiona w przeszłości (w przypadku np. Tawerny Orłowskiej w Gdyni), jednak w szczytowym sezonie może nas spotkać spory zawód kulinarny.

Wybieraj lokalne

Nie musimy wiedzieć takich rzeczy, jak to, czy do naszego miasta owoce morza przywożą w czwartek a dostawa ryb jest w środę, żeby zjeść danie na bazie świeżych składników. Kiedy jesteśmy nad polskim morzem, sięgajmy po bałtyckie ryby. Odpuśćmy sobie tilapie, pangi, mintaje czy krewetki i tym podobne. Dobrym tropem są bary mające własną, nawet niewielką, wędzarnię ryb. Nie ufajmy za to restauracjom profilowanym pod każdego klienta, gdzie w menu obok dań rybnych widnieje cały szereg innych pozycji, na czele z pizzą i nuggetsami dla dzieci. Niestety, mimo głośnego promowania krótkiej, wyspecjalizowanej karty dań, wciąż zdarzają się takie, które zawierają cały przekrój gastronomii.

Słuchaj i czytaj

Przed wyjazdem lub na miejscu sprawdzaj recenzje. Poczytaj, co polecają miejscowe portale czy inni turyści poprzez serwisy typu TripAdvisor, Foursquare czy Facebook. Nie są to jedyne źródła informacji i na pewno nie powinniśmy kierować się tylko wpisami w Internecie, ale z pewnością zarysują nam pewien obraz i uczulą na to, czego możemy się spodziewać, podsuną to, co może nam się spodobać, lub wręcz przeciwnie. Miejmy na uwadze, że klienci na takich portalach zdecydowanie chętniej wylewają żale, niż piszą pochwalne recenzje. Dany bar nie ma profilu w social media? Nie zrażaj się, są jeszcze miejsca, do których nie dotarła wieść, że jeśli cię nie ma w Internecie, to nie istniejesz. To często niewielkie lokale czy budki z długoletnimi tradycjami, które mogą pozytywnie zaskoczyć. Jeśli zależy ci na kolacji w stylu fine dining, zajrzyj na przykład do Żółtego Przewodnika Gault&Millau.

fish-716691_1920

Często najlepszym wyborem są miejsca z polecenia. Szczególnie, jeśli wiemy, że ktoś ma podobne do naszych upodobania kulinarne. Popytaj znajomych, kto gdzie był i co jadł, a dowiesz się, jakie miejsce warto odwiedzić albo przynajmniej – omijać szerokim łukiem. Znasz kogoś na miejscu? Jeszcze lepiej! Zarówno w polskich, jak i zagranicznych kurortach, warto odwiedzać restauracje dla „lokalsów”, miejscowych, którzy wpadną na lunch w tygodniu. Takie miejsca dużą wagę przykładają (a przynajmniej powinny) do marketingu relacji, czyli utrzymania lojalnych klientów, a co za tym idzie – nie mogą sobie pozwolić na słabej jakości kuchnię, bo rynek szybko ich zweryfikuje.

Jeśli masz czas, aby przygotować się nieco wcześniej, sprawdź opinie we wpisach działających lokalnie kulinarnych blogerów. Nie są oni obiektywnymi i nieomylnymi wyznacznikami, ale zależy nam przecież na subiektywnych odczuciach, które mogą pomóc nam w podjęciu decyzji. A może dzięki temu odkryjemy kameralne miejsce, którego nie ma w najpopularniejszych przewodnikach.


Miejsca warte odwiedzenia

Nasze nadmorskie typy, bez których nie wyobrażamy sobie wypadu nad polskie morze znajdziecie poniżej. Mamy nadzieję, że Wam również przypadną do gustu. A jeśli macie swoje ulubione restauracje na Pomorzu, koniecznie podzielcie się z nami informacjami o nich w komentarzach pod tekstem.

By the way… nasze tegoroczne odkrycie, nowa restauracja w Gdyni, w której zjecie m.in. pysznego burgera z dorszem i aksamitną zupę rybną. Karta jest nowoczesna, idzie w kierunku fusion, ryby nie są tu na pierwszym planie, na szczęście nie zrezygnowano z nich w ogóle. Miłe miejsce na odpoczynek podczas spacerów po Trójmieście, czy pracę przy komputerze. Dobre, sycące śniadania, do których jest kawa gratis. W sam raz na dobry początek dnia.

18268238_1696133050687586_3065561645761314380_n


Pieterwas Krew i Woda
, restauracja wyróżniona przez Żółty przewodnik Gault&Millau, w której znajdziemy szereg ciekawych, rybnych propozycji, zarówno z polskiego wybrzeża, jak i tych bardziej odległych. Tutaj nikt niczego nie ukrywa, a na pracę kucharzy możemy patrzeć dzięki otwartej kuchni. Zjemy tu i śledzia po gdyńsku i carpaccio z troci, ale także dorsza i halibuta grenlandzkiego, a nawet owoce morza. Będzie świeżo i wyrafinowanie.

unnamed-5


Chwila Moment
ulokowana w infoboksie blisko gdyńskiego portu to miejsce dla miłośników tradycyjnego fish&chips, czyli dorsza w cieście z grubymi frytkami i puree z zielonego groszku. Danie będzie dobrze przygotowane, ciężkie i sycące – kto lubi, z pewnością się nie zawiedzie. Wśród dań dnia często znajdziemy także inne morskie przysmaki, np. Bałtycką wersję zupy bouillabaisse.

unnamed-7


Pod Basztami
w Gdańsku to całkiem udane połączenie tradycyjnej kuchni polskiej i gdańskiej. Kaszubskie śledzie, gdyńska zupa rybna i kilka pozycji z rybą w roli głównej to idealne propozycje dla chcących wypróbować regionalne smaki.

unnamed-2


Tawerna Orłowska
jest bardzo popularną destynacją dla wszystkich odwiedzających Gdańsk. Opinie na jej temat są jednak bardzo rozbieżne, od zachwytów do ostrej krytyki. Kiedyś z pewnością była jedną z lepszych rybnych restauracji, jednak możliwe, że jej czas już przeminął. W sezonie należy uzbroić się w cierpliwość i liczyć na dobry dzień. Pochlebne recenzje sprawiają, że może warto zaryzykować.

sledz_po_orlowsku


Legenda Sopotu jest natomiast
Bar Przystań, szczególnie chwalony za „zupę rybaka”. To miejsce z długoletnią tradycją, cenione przez mieszkańców, którzy mówią, że tutaj dania są zawsze świeże i część chętnie zabierają nawet do domu. Przygotujcie się na długie oczekiwanie. Jednak jak to z legendami bywa, warto samemu przekonać się, ile w nich prawdy.

1458526_586932388027662_2007750572_n

Nawet w miejscu tak często uczęszczanym, jak Molo Południowe w Gdańsku, znajdziemy bar podający uczciwe porcje, która może i nie wywołuje zachwytu, ale zapewni nam poczucie spełnionego obowiązku zjedzenia poprawnej ryby. Taka jest na przykład smażalnia Nemo.

Na koniec, będąc w Trójmieście, warto przejść się promenadą z Sopotu w kierunku Jelitkowa (Gdańsk), aby znaleźć bar Pani Teresy i zjeść nieoszukaną, prostą i chrupiącą rybę.

, 14. 06. 2017